Branża restauracyjna z problemami. Czy na wegetarianizmie można zarobić?

Po lockdownie restauracje wypełniły się klientami i w branży trwa „miesiąc miodowy”.  Jednak stoją przed nią poważne wyzwania: inflacja, wzrost płac i czynszów. Jednocześnie obserwujemy zmianę globalnych trendów skutkującą zwiększoną popularnością kuchni wegetariańskiej i wegańskiej kosztem mięsa. Co to wszystko oznacza dla przyszłości sektora restauracyjnego?

W Polsce mamy coraz więcej restauracji wegetariańskich i wegańskich. Warszawa to jedno z najlepszych miejsc w Europie dla ich miłośników, które przed COVID-19 zostało nazwane „wegańską stolicą Europy”. Pandemia jeszcze wzmocniła ten trend, bo po niej oferta bezmięsnych posiłków stała się jeszcze szersza. Z jednej strony restauracje specjalizujące się w potrawach mięsnych rozszerzają swoje karty, by mieć w ofercie także potrawy wegetariańskie. Z drugiej pojawia się coraz więcej miejsc, gdzie oferowane są tylko i wyłącznie dania bez mięsa.

W Polsce gastronomia razem z hotelami odpowiada za około 1,7 proc. PKB. W USA branża generuje około 4 proc. PKB. Ostatnie 1,5 roku przyniosło rewolucyjne zmiany. Wiele biznesów gastronomicznych zbankrutowało, a te które przetrwały muszą dostosować się do nowej rzeczywistości. Bardzo rozwinęła się branża dowozu żywności, a przyciągnięcie klientów do samej restauracji stało się trudniejsze. Obecnie trwa „miesiąc miodowy” dla praktycznie wszystkich restauracji, w tych krajach, gdzie zostały one otwarte. Klienci złaknieni jedzenia na mieście tłumnie je odwiedzają, jednak za kilka miesięcy to się prawdopodobnie zmieni i dokładniej poznamy długoterminowe skutki pandemii dla tej branży.

Jeśli oceniamy gospodarcze perspektywy branży gastronomicznej, musimy zdawać sobie sprawę z jej zróżnicowania. Z jednej strony mamy bowiem restauracje typu fast food, zwykle tańsze i lepiej radzące sobie w okresach kryzysowych, inwestowanie w nie ma ewidentnie charakter antycykliczny. Na drugim biegunie są restauracje premium, które zyskują w okresach najlepszej koniunktury, gdy dzięki wysokim dochodom i niskiemu bezrobociu, klientów stać na zapłacenie więcej. Reszta restauracji mieści się gdzieś między tymi dwoma skrajnymi rozwiązaniami.

Branża musi mierzyć się obecnie ze skutkami inflacji, która w Polsce wynosi 4,8 proc., natomiast w USA 5 proc. r/r. Wiele produktów spożywczych zdrożało jeszcze bardziej. Na przykład w Polsce ceny niektórych owoców i warzyw wzrosły o 40 proc. Kolejnym elementem jest wzrost płac, który w Polsce wynosi prawie 10 proc. r/r. Wielu pracowników w czasie pandemii odeszło z gastronomii i znalazło pracę w innych, bardziej odpornych na skutki pandemii branżach. Pozyskanie i wyszkolenie nowych pracowników na ich miejsce może być trudne i kosztowne. Ostatnim elementem presji są rosnące koszty najmu lokali.

Inwestowanie w branżę gastronomiczną może być dobrym narzędziem dywersyfikacji sektorowej. Jeśli jednak się na to decydujemy, warto dokładnie przyjrzeć się branży i wybrać firmy o najlepszych perspektywach. Jednym z globalnych trendów, na jaki warto zwrócić uwagę, jest właśnie odejście od mięsa na rzecz jego roślinnych zamienników. Według Expert Market Research globalny rynek wegańskiej żywności w 2020 roku był wart 15,4 mld dolarów. Wartość ta ma się podwoić do końca obecnej dekady.

Sposobem ekspozycji na rynek wegetariańskiej żywności jest zakup poszczególnych spółek produkujących taką żywność. Będą to np. Beyond Meat (BYND), najpopularniejszy producent zamienników mięsa dostarczający swoje produkty do wielu sieci restauracji. Produkty tej firmy są dostępne także na naszym rynku. Kolejny przykład – United Natural Foods (UNFI) to największy dystrybutor zdrowej żywności, w tym wegetariańskiej, w USA. Inna opcja to Oatly (OTLY) – szwedzka spółka produkująca substytuty krowiego mleka. Jej akcje od czasu oferty publicznej w maju wzrosły o 69 proc.

Alternatywnym rozwiązaniem może być także skorzystanie z FoodTech CopyPortfolio na eToro, które zapewnia ekspozycję na innowacyjną żywność na rynku. Pamiętajmy, że obecnie dostawcy zdrowej żywności są wyceniani z dużą premią w stosunku do tradycyjnego sektora spożywczego. Dzięki swojej skali, rozbudowanej sieci dystrybucji oraz łatwej dostępności kapitału ma on wiele przewag nad nowymi firmami. Można zatem dodatkowo skorzystać z FoodDrink CopyPortfolio by dywersyfikować swój portfel i posiadać w nim firmy związane z tradycyjną i nowoczesną żywnością.

 

 

 

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami finansowymi i korzystanie z nich wiąże się z wysokim ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu stosowania dźwigni finansowej. Zdecydowana większość rachunków klientów detalicznych przynosi straty z handlu kontraktami CFD. Klienci powinni zastanowić się, czy mogą sobie pozwolić na podjęcie wysokiego ryzyka utraty pieniędzy. Inwestując w kontrakty CFD u tego dostawcy, 67% rachunków inwestorów detalicznych traci pieniądze. Należy zastanowić się, czy możesz sobie pozwolić na podjęcie wysokiego ryzyka utraty pieniędzy.

Inwestowanie w kryptoaktywa nie podlega nadzorowi w niektórych krajach Unii Europejskiej oraz w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Brak ochrony konsumentów. Twój kapitał jest narażony na ryzyko.

28 Widoki